18 marca 2014

Moja ulubiona strona do nauki języków


Co roku postanawiam, że będę się uczyć słówek. Faktycznie przez pierwszy tydzień mi się udaje i wieczorem otwieram słownik i uczę się pięciu wyrazów. Prowadzę nawet specjalny zeszyt, w którym je zapisuję. Po tygodniu jednak zauważam ze zdziwieniem, że nie pamiętam słówek z pierwszego stycznia i że to wszystko nie ma sensu. Za rok się uda.
Pani od angielskiego w podstawówce poleca subskrypcję angielskich słówek na maila. Na pocztę z domeną "amorki" przychodzą one do dziś. Dziś powinnam umieć ich około 3300. Muszę dodawać, że nie umiem? 
Mam kilkaset fiszek, ale tak jak poprzednie sposoby na dłuższą metę okazują się one zawodne. Zdaję kartkówkę i potem nie potrafię do nich wrócić. 

Problem w kolorach przedstawia poniższy wykres.
http://pl.wikibooks.org/
Już po dniu od nauczenia się jakiegoś materiału zapominamy jego 50 %. Po tygodniu w zakamarkach naszego mózgu nie zostaje już prawie nic. Pewnie dlatego na geografii, którą mam raz w tygodniu, z zeszłej lekcji pamiętam co najwyżej temat i zabawną dygresję. Wracając do wykresu- cyframi rzymskimi oznaczone są powtórki. Nietrudno zauważyć, że po każdej kolejnej na dłużej pamiętamy więcej. 

Teraz w końcu mogę przejść do tematu wpisu. Pierwszy raz udaje mi się wypełniać noworoczne postanowienie. Zawdzięczam to stronie Memrise. W nazwie kryje się tajemnica jej sukcesu. 
Mem- łatwiej zapamiętujemy, gdy skojarzymy z czymś, tworzymy mema, albo korzystamy ze zrobionego przez kogoś innego.


Rise (ang. wzrastać)- każde słówko jest ziarenkiem, które musimy zasadzić (przenieść do pamięci krótkotrwałej), a później je podlewać (utrwalać w pamięci długotrwałej). Program sam wylicza kiedy słówko należy podlać. Z każdą udaną powtórką ten czas się zwiększa. 


Do wyboru mamy wiele kursów. Niestety strona jest mało znana wśród Polaków, ale znalazłam kilka przydatnych w naszym języku. Po za tym niemieckiego i podstaw włoskiego uczę się po angielsku. Najlepsze są te, w których wgrana jest wymowa, bo szybciej się zapamiętuje. Można tworzyć też własne zestawy. Niekoniecznie muszą one dotyczyć języków. 


Proces sadzenia polega na powtarzaniu kilku słówek na różne sposoby- przepisywaniu, wybieraniu z grupy  i pisaniu z pamięci. 




Na każdym screenshocie, na górze znajduje się zielony pasek. Pokazuje on postęp i ile zostało do zakończenia sesji. Takie paski pojawiają się też w innych miejscach i mimo swej niepozorności są niezwykle motywujące. 
Czasem mi się nie chce, ale wtedy patrzę na liczbę zasadzonych słówek i myślę, że głupio by było gdyby uschły. Powtarzam jedną sesję w kilka minut i z powrotem mam motywację do dalszej nauki. 
Jestem bardzo wdzięczna twórcom strony, bo to jest najbardziej skuteczny sposób jaki do tej pory znalazłam. 
Po za tym na plus jest ładna przejrzysta grafika i brak reklam, a także aplikacja na smartfony, ale o niej innym razem.

7 komentarzy:

  1. Bardzo fajną stronka do nauki języków jest też busuu.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystałam, ale jak mi się skończyło konto premium, to jakoś mi się odechciało :D
      Ale oferuje naprawdę szerokie możliwości... Dyskutowałam z Niemką o Hitlerze :D

      Usuń
  2. Bardzo przydatna stronka. :) również na nią zaglądam :)
    crazy--dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. W życiu nie wiedziałam o takiej stronie. Świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o niej, dzięki za polecenie! Również mam problemy z zapamiętywaniem słówek, zwłaszcza, że uczę się kilku języków na raz. Na tapecie są te hiszpańskie i rosyjskie, a angielski zszedł na dalszy plan i uskuteczniem go tylko rozmawiając z moimi zagranicznymi kolegami i oglądając filmiki na YT. Wypróbuję stronę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak się nazywa ta strona ?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...