2 listopada 2013

do oglądania #1 Diana, Egzorcyzmy Emily Rose, Życie jest piękne

"Do oglądania" to nowy, mam nadzieję stały cykl na blogu, w którym będę polecać obejrzane przez mnie ostatnio filmy.
Mam na nie stanowczo za mało czasu, dlatego lista będzie krótka. Jak to mówią: "Nie ilość, ale jakość". A im mniejszy wybór, tym większa szansa na wybranie czegoś. Wszystkie poniższe filmy obejrzałam do końca, a to u mnie wcale nie jest takie powszechne ;)



"Diana"
Historię brytyjskiej rodziny królewskiej przybliżyła mi nauczycielka języka angielskiego. Ona też zabrała moją grupę do kina na "Dianę". Film, w przeciwieństwie do wielu biografii nie zaczyna się od przedstawienia dzieciństwa bohaterki. Ba, zaczyna się od ostatniego dnia jej życia. Potem zaś cofa się kilka lat wstecz i pokazuje sceny do tego dnia. Diana jest już dorosła. Rozwiodła się z Karolem. Wdaje się w romans z Dr Khanem i to na nim koncentruje się akcja. Możemy czuć niedosyt spowodowany znikomą ilością scen przedstawiających rodzinę królewską. Za to dobrze pokazana jest droga księżnej do sukcesu, jakim było zostanie "królową ludzkich serc".


"Życie jest piękne"
To przepiękny włoski film, zdobywca trzech Oskarów i wielu innych nagród. Gdyby przyjaciółka go tak nie zachwalała- wyłączyłabym po pierwszych 5 minutach. Zaczyna się typową historią dwójki młodych ludzi, nauczycielki Dory i Żyda Guido, którzy po czasie się zakochują. Nic ciekawego. Dalsza część filmu tu już coś zupełnie oryginalnego. Wtedy też zaczynam rozumieć sens pokazania wcześniejszych, "banalnych" losów bohaterów. Z dnia na dzień życie Żydów w faszystowskich Włoszech staje się co raz trudniejsze. Główny bohater nie chce jednak, by zmiany dotknęły jego dziecka. Wszelkie prześladowania przedstawia jako zabawę dla dorosłych. Chcąc szczęścia syna pokazuje tak niewyobrażalnie ogromne zło, jakim jest holocaust w lepszym świetle. Czasami nie wiem, czy słysząc słowa Guido powinnam się śmiać czy płakać. To film o wielkiej miłości rodzącej jeszcze większe poświęcenie.


"Egzorcyzmy Emily Rose"
Do tego filmu nie przekonały mnie tytułowe egzorcyzmy. Nie ciągnęła też chęć mocniejszych wrażeń. Dopiero gdy dowiedziałam, że spora część akcji dzieje się w sądzie, postanowiłam go włączyć. Oskarżonym jest ojciec Richard Moore- egzorcysta tytułowej Emily. Wybronić go od zarzutu spowodowania śmierci dziewczyny ma ceniona prawniczka- Erin Bruner, początkowo sceptycznie nastawiona do sprawy, wiary w Boga i demony. Dzięki historii opowiedzianej przez ojca poznajemy życie Emily- zwykłej studentki, katoliczki, której życie odwraca się o 180 stopni za sprawą Szatana.


Może nie jest to najbardziej zachęcające do obejrzenia zdjęcie, ale film przedstawia gorsze sceny, dlatego polecam go tylko tym, którzy doczytali do tego momentu i nie wyszli z bloga po zobaczeniu powyższego kadru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...