4 kwietnia 2014

do poczytania #2

Niedziela na wsi Aghata Christie
Mimo wielkiej miłości do kryminałów po książkę tej autorki sięgnęłam po raz pierwszy. Zaufałam popularności tej pisarki i nawet nie przeczytałam tylnej okładki, przed zabraniem jej ze sobą (książki, nie okładki, ani pisarki). Dobrze zrobiłam, bo jak się później okazało opisuje ona wydarzenia dziejące się w środku fabuły. Wcześniej przedstawione jest życie bohaterów. Może ze względu na ich liczbę "wstęp" do prawdziwego kryminału jest tak obszerny? I nie jest to wcale złe. Najpierw poznajemy bohaterów, ich sytuację życiową i uczucia, a potem możemy zgadywać kto popełnił przestępstwo: żona, kochanka, pierwsza miłość, zazdrosny o względy kobiety znajomy, czy może jeszcze inny z gości wiejskiej rezydencji?
Pisarce nie bez powodu zarzuca się talent. Jeśli ludzi dzieli się na tych, którzy nie czytali jej książek, tych którym się one nie podobają i tych, którzy nie mogą się od nich oderwać, to jestem w ostatniej grupie. Aghata pisze tak jak lubię- obrazowo. Ułatwia nam wyobrażenie sobie sytuacji ze wszystkimi szczegółami. Dzięki temu możemy uczestniczyć w opisywanych zdarzeniach. Zawsze żywiłam szacunek do piszących kryminały za umiejętność skomplikowania drogi do prawdy, a potem jej odrywanie, co raz wprowadzając czytelnika w błąd. To wciąga! W "Niedzieli na wsi" do samego końca nie umiałam wskazać zabójcy. Nieprzewidywalność jest dobrą cechą książki. Pod warunkiem, że przed sięgnięciem po ten tytuł zaufacie mi i nie przeczytacie tylnej okładki.

Pocztówki prosto z serca Ella Griffin
"Pocztówki prosto z serca" to dokładnie 400 stron zakręconej fabuły. Połowa objętości "Potopu". Szczegół- Jak dzieło Sienkiewicza czytam tylko wtedy gdy nie mogę zasnąć, tak przez banalną książkę Elli Griffin chodziłam spać później niż zwykle. Sięgnęłam po nią ze względu na tytuł. Leżała obok podróżniczo-przygodowej i myślałam, że z "Pocztówek" też będę się mogła dowiedzieć czegoś ciekawego o świecie. Niestety autorce chodziło o pocztówki z żółtymi kanarkami czy innym nudziarstwem, a ich wątek zaczął się prawie przy końcu. Przez to, żeby nie spojlerować nie mogę napisać kto, do kogo i po co wysyłał kartki.
Większość akcji książki kręci się wokół miłości, a właściwie "miłości". Jest jak telenowela. Mimo że nie można z niej wyciągnąć żadnych głębszych wniosków, poza tym by nie popełniać błędów głównej bohaterki, to po wczytaniu się w akcję chce się wiedzieć jak wszystko się skończy. Podsumowując jest to lekka i przyjemna książka napisana przez kobietę dla kobiet. Dobrze sprawdza się w deszczowe dni i noce.


W ostatnim miesiącu miałam dużo czasu na czytanie. Paradoksalnie- w tym nie mogę go znaleźć na opisanie tego co przeczytałam. Jestem zawalona sprawdzianami, projektami, konkursami. W niedzielę, w ramach wymiany przyjeżdża do mnie Niemka. Potem będę musiała nadrobić tydzień zaległości. Cieszę się, że dużo się dzieje w moim życiu, ale nie jestem w stanie pisać 2 postów tygodniowo za co przepraszam. Jak tylko się ogarnę postaram się pisać regularnie.

2 komentarze:

  1. Uwielbiam książki Aghaty Christie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam Aghaty tylko 12 prac Herkulesa i jest tak, jak mówisz, że do końca nie wiadomo co, jak, kiedy i dlaczego. Potrafi wprawić czytelnika w błąd.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...