"W pewne wtorkowe popołudnie w lutym 2008 roku Starbucks zamknął wszystkie swoje lokale w Stanach Zjednoczonych. Informacja wywieszona na 7100 zamkniętych drzwiach głosiła:
Potrzebujemy trochę czasu, by ulepszyć nasze espresso. Przygotowanie dobrego espresso wymaga wprawy. Dlatego też postanowiliśmy poświęcić się udoskonaleniu tej sztuki."
Te zdania przeczytałam na tylnej okładce książki widocznej na zdjęciu, napisanej przez Howarda Schultza- właściciela Starbucksa. Zdałam sobie sprawę, że nie wiem nic o najpopularniejszej sieci kawiarni na świecie, oprócz tego, że kawa kosztuje ok. 16 zł i jest podawana w podpisanych kubkach z zieloną syreną, które często widzę na instagramie. Sięgnęłam po tę książkę. Przeczytałam. A częścią zdobytej wiedzy podzielę się tu, bo fajnie jest wiedzieć skąd się wzięło frappucino, kawa Pike Place Roast i sukces Starbucksa.
Jestem osobą mocno wybredną jeśli chodzi o filmy. W tym tygodniu oglądałam 4 i ani jednego nie zobaczyłam w całości. Dopiero, gdy zobaczyłam plakat do "Gwiazd naszych wina" byłam pewna, że nie zakończę znowu oglądania w połowie. Nawet nie byłoby to możliwe, bo głupio tak wychodzić z kina.
Książkę Johna Greena czytałam tydzień przed egzaminami semestralnymi. Była to pierwsza powieść, którą przeczytałam w całości w formie elektronicznej. Nie był to najlepszy wybór, bo prawie utopiłam telefon w łzach. Z jednaj strony miałam wtedy nienajlepszy humor, z drugiej- fabuła naprawdę porusza.
Miesiąc temu zgubiłam się jeżdżąc rowerem. Odcięta od internetu i hałasu usiadłam na trawie i spontanicznie spisałam "majowe nadzieje". Przyszedł czas na przyznanie się co mi wyszło, a co nie.
1. Mieć 3 z fizyki i matmy
Wiem, że to powinien być raczej plan na czerwiec, ale jednak zagrożenie z fizyki szybciej mnie zmotywowało. Tylko teraz nie wiem, czy mogę zadanie odhaczyć, bo obecnie moja sytuacja wygląda pięknie. Pytanie- jak bardzo się zmieni po wynikach egzaminów?
Niedziela na wsi Aghata Christie
Mimo wielkiej miłości do kryminałów po książkę tej autorki sięgnęłam po raz pierwszy. Zaufałam popularności tej pisarki i nawet nie przeczytałam tylnej okładki, przed zabraniem jej ze sobą (książki, nie okładki, ani pisarki). Dobrze zrobiłam, bo jak się później okazało opisuje ona wydarzenia dziejące się w środku fabuły. Wcześniej przedstawione jest życie bohaterów. Może ze względu na ich liczbę "wstęp" do prawdziwego kryminału jest tak obszerny? I nie jest to wcale złe. Najpierw poznajemy bohaterów, ich sytuację życiową i uczucia, a potem możemy zgadywać kto popełnił przestępstwo: żona, kochanka, pierwsza miłość, zazdrosny o względy kobiety znajomy, czy może jeszcze inny z gości wiejskiej rezydencji?
Lektury mało kogo cieszą. Jedni po prostu nie lubią czyta. Inni lubią, ale to na co mają ochotę, a nie to, co narzuci podstawa programowa. Należę do drugiej grupy, ale zdarza mi się okazać wdzięczność Podstawie Programowej, bo bez jej reżimu nie sięgnęłabym po książki, które są naprawdę dobre. Poniżej ranking ulubionych lektur z podstawówki i gimnazjum. Za 2 i pół roku ukaże się ranking licealny (na razie nie mogę powiedzieć bym czytała Króla Edypa, czy Mistrza i Małgosię z zapartym tchem).
Kończy się piękna pogoda. Jest coraz zimniej. Przyszedł czas na ciepłe skarpetki, kocyk, herbatkę i dobrą książkę. Poniżej kilka przeczytanych ostatnio i polecanych przeze mnie pozycji.



